Coś mnie boli

Często zdarza się, że coś nas boli, głowa, ząb, gardło itd. Wtedy rozwiązanie jest proste, wizyta u lekarza rodzinnego czy stomatologa, odpowiednie leczenie najczęściej załatwia sprawę. Jednak czasem mimo zastosowanego leczenia nic nie pomaga, a zlecane zazwyczaj w takich sytuacjach ogólne badania wykazują, że wszystko jest w normie. Ból nie znika, a często wręcz się nasila. Co wtedy zrobić?

Część osób stwierdza, że widocznie musi z tym żyć i nie podejmuje żadnych działań, żeby sobie ulżyć. Jest to błędnie myślenie, gdyż tego typu objawy mogą świadczyć o tym, iż nasze dolegliwości, choć z pozoru fizyczne, mogą mieć podłoże natury psychicznej. Ich źródłem nie jest brak sprawności jakiegoś narządu, tylko napięcie psychiczne, związane z kumulacją i wypieraniem niechcianych uczuć i emocji. Zaburzenia o których tutaj mowa to tzw. zaburzenia somatyzacyjne.

Tego typu zaburzenia mogą się objawiać na wiele sposobów. Do najczęstszych dolegliwości na, które uskarżają się osoby chore należą:

  • objawy żołądkowo – jelitowe – tutaj można zaobserwować skargi dotyczące bólów brzucha, nudności, częstych wymiotów, biegunki, wzdęć;
  • objawy sercowo – naczyniowe – w tym przedziale najczęstsze skargi dotyczą bóli w klatce piersiowej czy krótkiego oddechu pomimo braku wysiłku;
  • objawy moczowo – płciowe – dolegliwości dotyczą odczuwanego bólu w obrębie narządów płciowych, nieregularnych miesiączek, oziębłości seksualnej, dolegliwości w czasie i po stosunku;
  • objawy skórne i bólowe – swędzenie, pieczenie, bóle stawów i kończyn.

Czasem zaburzenia somatyzacyjne mogą przypominać chorobę o podłożu neurologicznym i wtedy dolegliwości dotyczą utraty czucia, cierpnięcia i drętwienia kończyn albo skurczu lub zwiotczenia mięśni.

Jak łatwo zaobserwować, te dolegliwości do złudzenia przypominają objawy chorób o podłożu biologicznym, dlatego osoby, które je odczuwają, zanim trafią do psychoterapeuty bądź lekarza psychiatry, maja za sobą bogatą historię kontaktów z lekarzami różnych specjalności czy nawet zabiegów, które nie przyniosły żadnych efektów.

Przyczyny tych zaburzeń nie są do końca znane i zależne są od indywidualnych uwarunkowań osobowościowych. Często zaburzenie to, wiąże się ze zbyt ubogą świadomością oraz ekspresją emocji zarówno tych pozytywnych jak i negatywnych. Nagromadzone emocje nie mogąc się przedostać do świadomości naturalną drogą, gromadzą się w narządach i mięśniach, a następnie i objawiają się bólem czy określoną dysfunkcją. Zaburzenie to męczy i utrudnia codzienne funkcjonowanie, dlatego tak ważne jest, aby możliwie jak najszybciej zgłosić się do odpowiedniego specjalisty.

Bibliografia:

Carson, R.C, Butcher, J.N i Mineka, S. (2006) Psychologia zaburzeń. Gdańsk: Wydawnictwo Psychologiczne

Cierpiałkowska. L. (2007) Psychopatologia. Warszawa: Wydawnictwo Naukowe Scholar